wtorek, 2 kwietnia 2013

troche nowości

tak na szybkiego: ostatnio mam "kreatywne" wieczory i dużo manualnych rzeczy tworzę.
Zamieszcze tutaj tylko kilka zdjęć par kolczyków (zdjęcia wykonane szybko i troszkę niedbale, przepraszam). Jestem w trakcie tworzenia własnego kalendarza, wielkanocne kartki (13 sztuk) porozsyłane, a prezenty już odpowiednio popakowane - HAPPY BRITHDAY ALAA!! jestem tak zmęczona, że aż nieco dzięki temu pijana












sobota, 26 stycznia 2013

dobra nie jestem już takim chojrakiem..

Myślałam, że kilka dni starczy mi na wykucie wszystkiego na historię sztuki, ale coś czuję, że zaraz zacznę - psia kostka - piszczeć.. Niee, nie, nie nie poddam się bez walki, nie w tym momencie.  Co się zaczyna dobrze jest ( a nawet i powinno się ) skończyć. Choćby bolało, kopało, waliło i paliło się - dam radę. Trzeba pokazać sobie, że jeśli się coś bardzo chcę to się to zrobi. Trzeba być odważnym i dzielnym. Czasami i za wszelką cenę. Tylko wtedy można stwierdzić, że komuś naprawdę na czymś zależy.
Bo jeśli zależy to zrobi wszystko, aby dosięgnąć postanowionego celu. Jedynie i tylko wtedy można dostrzec co jest tak naprawdę dla niego ważne.
Wejdzie się na tą górę, choćby była śliska i stroma. Choćby każdy krok o boleści i łzy przyprawiał. Choćby oczy i głowa uciekały od samego życia.
Powiedz mi, z czego składa się życie, aby miało sens? Z celów, z marzeń, z ... ? ( dopisz co uważasz za słuszne )
Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla.
Dlaczego?

Garnij dzień dzisiejszy i wyjdź mu naprzeciw.
Obejmij go, doceń jego uśmiech, jego płacz, jego utrapienia i jego całe zużyte, potagarne życie.
Bo ono tego potrzebuje.

wtorek, 22 stycznia 2013

dzień dziadka i wiążące się z tym wspomnienia

tu w szkole oficerskiej, był wtedy już podporucznikiem prawdopodobnie

pamiętam też jak dziadek grał na harmonijce, to było coś

 to ja za młodu, gdy miałam (chyba) roczek i nie potrafiłam jeszcze chodzić, podobno mój dziadek powiedział; czemu ona jeszcze nie chodzi?! 

wtorek, 15 stycznia 2013

Uwaga, mój wiersz na zaliczenie


Sylvia Plath


Lady Łazarz

Znów to zrobiłam

Co dziesięć lat

Udaje mi się -



Żywy cud, skóra lśni się

Jak hitlerowski abażur,

Prawa stopa



Przycisk,

Twarz bez rysów, żydowskie

Cienkie płótno.



Wrogu mój

Zedrzyj sobie ze mnie ręcznik.

Czyżbym wzbudzała strach?



Nos, oczodoły, zębów pełny garnitur?

Jutro

Nie będzie mi już czuć z ust.



Wkrótce, wkrótce

Ciało, które żarła czarna jama

Poczuje się na mnie jak w domu,



Uśmiechnę się jak dama.

Mam niespełna trzydzieści lat.

I jak kot muszę umrzeć dziewięć razy.



To byl Trzeci Raz.

Co za bezsens

Unicestwiać tak każdą dekadę.



Milion włókien.

Pogryzając fistaszki tłum

Pcha się, by



Patrzeć jak mnie odwijają starannie.

Strip - tease monstr.

Panowie, panie



Oto moje ręce

Moje uda. Tak

Może i zostały ze mnie tylko skóra i kości,

Niemniej jestem tą samą kobietą.

Pierwszy raz miałam dziesięć lat.

Był to wypadek.



Za drugim razem

Chciałam wytrwać po kres i już nie wrócić.

Kołysałam się



Zamknięta w sobie jak muszla.

Musieli wołać i wołać.

Wygrzebywać ze mnie robaki jak lepkie perły.



Umieranie

Jest sztuką tak jak wszystko.

Jestem w niej mistrzem.



Umiem robić to tak, że boli

Że wydaje się diablo rzeczywiste.

Można by to nazwać powołaniem.

Dosyć łatwo jest to zrobić w celi.

Dosyć łatwo jest to zrobić i w tym trwać.

To teatralny



Powrót w dzień

Na to samo miejsce i w tę samą twarz, by usłyszeć

ten sam krzyk:



"Cud"!

Jakby mi dano w pysk.

Proszę płacić,



Za oglądanie moich blizn proszę płacić

I za słuchanie serca -

Ono znów stuka w ciszy.



Proszę płacić, drogo płacić

Za każde słowo i dotyk

Lub kroplę krwi,



Za włosów kosmy, strzęp ubrania.

Tak, tak Herr Doktor.

Tak, tak Herr Wróg.



Jestem pańskim dziełem.

Pańską chlubą.

Dziecięciem ze szczerego złota,



Które roztapia byle krzyk.

Miotam się jak opętana.

Proszę nie myśleć, że nie doceniam pańskich starań.



Popiół, popiół -

Pan go rozgrzebuje, ogląda.

Ciała i kości już nie ma -



Mydło,

Ślubna obrączka,

Złota plomba,



Herr Got, Herr Lucyfer,

Strzeżcie się

Strzeżcie.



Z popiołu

Wstanę płomiennowłosa

By połknąć mężczyzn jak powietrze.