piątek, 14 lutego 2014

czternastego lutego

Sercowe wypieki znowu przychodzą w łaskę









Co robić wuju Józefie, jak żyć?
Straciłam przytomność, po czym odniesiono mnie z powrotem do łóżka. 
Życie to skrzywiona linia, pomylone kroki, niespokojny oddech. 
Co tak na prawdę jest w nim atrakcyjnego? 

sobota, 25 stycznia 2014

to ten moment

podobna aura - także zimą, także w pokaźnej minusowej temperaturze
tylko ciało mi się nie zgadza
mentalność ciut nadrabia straty,
ale wszystko do czasu


skrzypią buty,
skrzypi serce
ja chcę dalej, dalej
- jak najprędzej
(2011?)









środa, 15 stycznia 2014

pieczemy!

Mam ochotę na pieczenie - znowu! Dlatego też dzisiaj zabrałam się za robienie ciasta i bezy. Jabłecznik tutaj pojawił się standardowo, a bezy jako dodatek. Przyznam się, że bezy zawsze chciałam zrobić, ale nie wiem co stawało mi na drodze, że jakoś nigdy ich jeszcze nie upiekłam (niestety takie sytuacje pojawiają się często u ludzi). Ogólnie myślałam, że będzie tragicznie (jestem nieudacznikiem ostatnio), ale wyszło nawet przeciętnie! 
Zrobiłam małą dokumentację dzisiejszego zdarzenia, więc kilka zdjęć pozwolę sobie zamieścić:












poniedziałek, 13 stycznia 2014

trzynastego stycznia, aparat: dzień pierwszy

 początek obklejania ściany we wspomnienia

 

 łapczywie wodzi wzrok na te serca 

 do sesji raczej .. ale z bronią do niej podejść? czemu nie 

 waniliowe love:) to chyba nigdy się nie zmieni