so empty:)
wtorek, 17 września 2013
piątek, 13 września 2013
poniedziałek, 2 września 2013
sobota, 17 sierpnia 2013
Panie Mrożku
szkoda, że opuścił Pan nasze szeregi.
Sławomir Mrożek (1930 - 2013) - niezwykle ciekawy, inteligentny i spektakularny człowiek. Jeden z najbardziej znanych i cenionych polskich dramaturgów XX wieku.
Najsłynniejsze dzieła Sławomira Mrożka:
Mrożek. Jeden z najpopularniejszych polskich twórców i jeden z niewielu naprawdę znanych w świecie; jego sztuki grywane są od Kostaryki po Syberię.
(cytaty: „Jest tylko jedna zasada: nie krępować się i robić to, na co ma się ochotę. Każdy ma prawo do własnego szczęścia.”
„(…) Forma nie zbawi świata.” )
Sławomir Mrożek (1930 - 2013) - niezwykle ciekawy, inteligentny i spektakularny człowiek. Jeden z najbardziej znanych i cenionych polskich dramaturgów XX wieku.
Najsłynniejsze dzieła Sławomira Mrożka:
- Dramaty: Policja (1958), Męczeństwo Piotra O’Heya (1959), Indyk (1960), Strip-tease (1961), Zabawa (1962) – parafraza Wesela Wyspiańskiego, Emigranci (1974), Kontrakt (1986)
- Opowiadania satyryczne: Wesele w Atomicach (1959), Słoń (1957)
Mrożek. Jeden z najpopularniejszych polskich twórców i jeden z niewielu naprawdę znanych w świecie; jego sztuki grywane są od Kostaryki po Syberię.
(cytaty: „Jest tylko jedna zasada: nie krępować się i robić to, na co ma się ochotę. Każdy ma prawo do własnego szczęścia.”
„(…) Forma nie zbawi świata.” )
czwartek, 15 sierpnia 2013
Olga Boznańska
Olga Boznańska (ur. 1865 w Krakowie, zm. 1940 w Paryżu) – polska malarka okresu modernizmu działająca w Monachium i Paryżu.
Córka polaka - Adama Nowiny Boznańskiego i Francuzki Eugenii Mondan. Prawdopodobnie zainteresowanie i zapał do malarstwa Boznańska odziedziczyła po matce, która interesowała się sztuką i sama rysowała.
Nauki malarstwa pobierała u wybitnych polskich rysowników i malarzy (Antoniego Piotrowskiego, Kazimierza Pochwalskiego), później zaś w prywatnych, monachijskich szkołach.
Bardzo szybko zaczęła być doceniana w środowisku artystycznym i odnosić sukcesy. Na początku w Monachium, a później w Krakowie, gdzie zadebiutowała w krakowskim Towarzystwie Sztuk Pięknych.
Prezentowała swoje prace na wystawach w kraju, Europie i Stanach Zjednoczonych, m.in. w Berlinie (1892, 1893, 1913), Monachium (1893), Pradze, Londynie i Paryżu (1896), Carnegie Institute w Pittsburghu (1901, 1906, 1907, 1920-28), Wiedniu (1902, 1908), Amsterdamie (1912) i Wenecji (1910, 1914, 1938).
Została wielokrotnie uhonorowana nagrodami, m.in. złotym medalem na międzynarodowej wystawie w Monachium (1905), Francuską Legią Honorową (1912), Grand Prix na Wystawie Expo w Paryżu (1939) i orderem Polonia Restituta (1938).
Boznańska zadziwiała swoją dojrzałością, klarownością w poglądach i stanowczością co do technik malarskich, którymi się posługiwała.
Boznańska usamodzielniła się. Zaczęła wystawiać swe prace poza Monachium: w Warszawie, Berlinie i Wiedniu. Podróżowała, zazwyczaj w celach artystycznych. Jeździła do Wiednia gdzie w galerii cesarskiej kontemplowała z zachwytem obrazy Velazqueza.
Jej ukochanym kolorem stał się niepozorny, wydawałoby się wręcz „bezbarwny" — szary. Całe życie zgłębiała tajemnicę szarości i znalazła w niej niesłychane bogactwo odcieni i tonów: zimnych i ciepłych, zgrzebnych i wytwornych, wyciszonych i ekspansywnych. Artystka uczestniczyła w wielu wystawach, odwiedzała wystawy innych, lecz jedynym miejscem, gdzie czuła się u siebie była jej własna pracownia.
Była portrecistką, w każdym razie to portrety przyniosły jej największą sławę. Pracowała głównie w pracowni. Częstym motywem jej obrazów są wnętrza pracowni lub widoki z okna. Z czasem coraz częściej zamiast na płótnie, malowała na lekko zagruntowanej tekturze, dzięki czemu uzyskiwała matowość, która pozwalała jej na wyrafinowane efekty kolorystyczne.
Córka polaka - Adama Nowiny Boznańskiego i Francuzki Eugenii Mondan. Prawdopodobnie zainteresowanie i zapał do malarstwa Boznańska odziedziczyła po matce, która interesowała się sztuką i sama rysowała.
Nauki malarstwa pobierała u wybitnych polskich rysowników i malarzy (Antoniego Piotrowskiego, Kazimierza Pochwalskiego), później zaś w prywatnych, monachijskich szkołach.
Bardzo szybko zaczęła być doceniana w środowisku artystycznym i odnosić sukcesy. Na początku w Monachium, a później w Krakowie, gdzie zadebiutowała w krakowskim Towarzystwie Sztuk Pięknych.
Prezentowała swoje prace na wystawach w kraju, Europie i Stanach Zjednoczonych, m.in. w Berlinie (1892, 1893, 1913), Monachium (1893), Pradze, Londynie i Paryżu (1896), Carnegie Institute w Pittsburghu (1901, 1906, 1907, 1920-28), Wiedniu (1902, 1908), Amsterdamie (1912) i Wenecji (1910, 1914, 1938).
Została wielokrotnie uhonorowana nagrodami, m.in. złotym medalem na międzynarodowej wystawie w Monachium (1905), Francuską Legią Honorową (1912), Grand Prix na Wystawie Expo w Paryżu (1939) i orderem Polonia Restituta (1938).
Boznańska zadziwiała swoją dojrzałością, klarownością w poglądach i stanowczością co do technik malarskich, którymi się posługiwała.
Boznańska usamodzielniła się. Zaczęła wystawiać swe prace poza Monachium: w Warszawie, Berlinie i Wiedniu. Podróżowała, zazwyczaj w celach artystycznych. Jeździła do Wiednia gdzie w galerii cesarskiej kontemplowała z zachwytem obrazy Velazqueza.
Jej ukochanym kolorem stał się niepozorny, wydawałoby się wręcz „bezbarwny" — szary. Całe życie zgłębiała tajemnicę szarości i znalazła w niej niesłychane bogactwo odcieni i tonów: zimnych i ciepłych, zgrzebnych i wytwornych, wyciszonych i ekspansywnych. Artystka uczestniczyła w wielu wystawach, odwiedzała wystawy innych, lecz jedynym miejscem, gdzie czuła się u siebie była jej własna pracownia.
Była portrecistką, w każdym razie to portrety przyniosły jej największą sławę. Pracowała głównie w pracowni. Częstym motywem jej obrazów są wnętrza pracowni lub widoki z okna. Z czasem coraz częściej zamiast na płótnie, malowała na lekko zagruntowanej tekturze, dzięki czemu uzyskiwała matowość, która pozwalała jej na wyrafinowane efekty kolorystyczne.
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
nie znoszę budynków lekarskich
Niezdarność i zwyczajny brak szczęścia to dwa określenia wczorajszego wieczoru w pracy. Pisk, ból i rozpacz zaprowadziły mnie na pogotowie dzisiaj po południu. Udało mi się przeżyć ten trudny czas dzięki Jagódce i naszej szalonej wyprawie samochodowej do Akademii Medycznej. Dziękuję Jagódka - jesteś najlepsza! ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























